Najświętszej Trójcy na wieki s. M. Karmela od Krzyża
Oto ja, służebnica Pańska
22 sierpnia 2026 roku był jednym z najpiękniejszych dni mojego życia – dniem moich ślubów wieczystych. W obecności mojej rodziny, przyjaciół, kolegów i koleżanek z wojska w mundurach lotniczych oraz moich współsióstr mogłam dać świadectwo swojej miłości do Jezusa, wypowiadając moje „Amen” na wieki.
Podczas kazania Ks. Abp Andrzej Przybylski mówił o Zwiastowaniu Maryi, a o Archaniele Gabrielu powiedział jako o tym, który był prowadzony przez „Bożą nawigację”. Te słowa bardzo mocno odniosły się do mojej historii życia. To właśnie tego dnia, po raz pierwszy, wypowiedziałam wobec najbliższych swoją tajemnicę powołania. Na obrazku wybrałam słowa Maryi: „Oto ja, służebnica Pańska” – jako słowa przewodnie mojego powołania.
Mój predykat „od Krzyża” przypomina mi, że moje życie i powołanie są mocno naznaczone tajemnicą Krzyża. Jednocześnie, właśnie przez Krzyż, Bóg prowadzi mnie do pełni życia i miłości.
Ten dzień był dla mnie szczególny także dlatego, że Ewangelia o Zwiastowaniu jest moją ulubioną i bardzo osobistą Ewangelią. 22 sierpnia, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej, właśnie ona została odczytana podczas liturgii. Odebrałam to jako piękny znak i potwierdzenie, że moje powołanie jest mocno związane z Maryją – nie tylko moją Matką, ale także Królową mojego serca.
Ks. Abp Andrzej powiedział, aby moje „Amen” wypowiedziane tego dnia było wiecznym „Amen”. Maryja uczy mnie, jak być służebnicą Pańską. Usłyszałam również słowa, które szczególnie zapadły mi w serce: że moje zaślubiny mają być na wzór zaślubin Maryi; że może już nie będzie aniołów, może nie będzie nadzwyczajnych zwiastowań ani kolejnych pytań o moje „Amen” – niech to jedno wystarczy.
W tym dniu, w pełni zostałam włączona do Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Od tej chwili pragnę dzielić z moimi siostrami radości i smutki, codzienność i misję, wszystko, co przyniesie życie.
Patrząc na moją rodzinę, widziałam również ogromną łaskę i błogosławieństwo. Już tego dnia mogłam dostrzec cuda, których Bóg dokonał w sercach moich bliskich. Ich obecność była dla mnie wielkim darem.
Dziś wiem, że w głębi serca moje pierwsze śluby złożyłam już „na wieki”. Śluby wieczyste były dla mnie niejako przypomnieniem tego, do Kogo należę. A od tego dnia jeszcze pełniej wiem, że na zawsze moją rodziną zakonną jest Nazaret.
Moje „Amen” nie jest końcem drogi. Jest odpowiedzią, którą chcę ponawiać każdego dnia – z Maryją i na Jej wzór: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”.
Z wdzięcznością za modlitwę za mnie i za moją rodzinę,
S. M. Karmela od Krzyża
https://youtu.be/lIHZ25Sq20s